„Strażnicy” odc. 0.1.4

Gwiazdy dawały nie wiele światła i powierzchnia planety tonęła w mroku. Ledwo widoczne skały stały się jedynym punktem odniesienia na równinnym monotonnym terenie. Karla spodziewała się więcej, patrząc przez luk obserwacyjny, jeden z wielu na spacerniaku, który wiódł wokół stacji. Myślała, że będzie mogła podziwiać faunę i florę nowopoznanej planety, a zobaczyła pustę mroczną krainę. Miała nadzieję, że w porze dziennej więcej można zobaczyć.

– Ciekawe czy można wyjść na zewnątrz ? – zastanawiała się – Ciekawe czy człowiek może przebywać bez niczego. Tylko za tymi ponurymi skałami, muszą być rośliny albo inne organizmy, które wyprodukowałyby tlen, ale mógł oddychać. I to jest zagadka: czy są czy ich nie ma ?

Szła dalej tonąc w myślach. Odczuwała lekki wstyd, że bardziej interesuje się tym co znajduje się na zewnątrz stacji niż wewnątrz. Postanowiła przyjrzeć się miejscu, w którym spędzi najbliższe lata, mając nadzieję na zmianę losu.

Stacja prezentowała się okazale. Był to kompleks szklanych budynków połączonych tunelami dwojakiego rodzaju: spacerniakami dla pieszych oraz tunelami dla skuterów, którymi przemierzali pracownicy placówki i oni mieli tylko prawo tą drogą przemieszczać się ( wyjątek stanowiły przypadki zabrania ludzi chorych do szpitala ). Budynki wyglądały jak położone na bok jajka. Ustawione byly obok siebie w rzędzie. W nich mieszkali podopieczni. Budynki biurowe oraz magazyny znajdowały się nieopodal. Miały kształt kuli umieszonej na kolumnie, co dodawało im dostojeństwa. Nad całym kompleksem stała wieża, w której było miejsce dla strażników obserwujących całość z góry.

Pomiedzy budynkami i poza nimi urządzono park, w którymi mnóstwo było zieleni, sztuczne źródła, drzewka, miesce na odpoczynek. Całość otoczona była kopułą, chroniącą kompleks od wpływu atmosfery planetarnej. Wokoł kopuly był wielki spacerniak z lukami obserwacynymi – tam gdzie przebywala Karla04.

Zamyślona mieszkanka szła spokojnie, zagubiona w myślach i doznaniach wzrokowych. Zadumę przerwał głos mężczyzny:

– Witam panią! Od jak dawna pani przebywa w naszje placówce ?

Karla04 zobaczyła młodego mężczyznę z teczką w ręku.

– Dzień dobry! Od niedawna. A kim pan jest ?
– Jestem pracownikiem tej placówki. Chętnię z panią porozmawiam w swoim gabinecie. Czy wie pani jak do niego trafić ?
– Niestety nie..
– To w takim razie zaprowadzę panią tam osobiście.

Lu-psy05 ruszył z nową podopieczną do swojego gabinetu. Myślał o nowej historii, nowej tragedii, może porażce życiowej, którą dziś pozna.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s